Wybory parlamentarne zawsze podnoszą temperaturę. Partie polityczne stosują przedziwne zabiegi, aby przekonać wyborców, że są najlepszym, jeśli nie jedynym wyborem gwarantującym świetlany rozwój Polski, województwa, powiatu , gminy. Ostatnio widać w naszym powiecie realizowaną kampanię, opierającą się na żądaniu wyboru posła z powiatu przysuskiego. Chociaż masowo wieszane banery nie zawierają podpisu komitetu wyborczego, który tę kampanię finansuje, co samo w sobie jest naruszeniem przepisów ordynacji wyborczej, to jednak gdzieś wewnątrz czuję, że zgadzam się z tym hasłem. Wybierając w najbliższych wyborach będę się starał swoją decyzją dać impuls do szybszego rozwoju naszej Małej Ojczyzny i jako jeden z tysięcy mieszkańców powiatu przysuskiego spowodować, że poprzez mądry wybór wzrosną szanse na tworzenie miejsc pracy w naszym regionie, poprawi się infrastruktura, powstanie droga s12, z bezpiecznym przekierowaniem ruchu tranzytowego poza obszary zamieszkania, zostaną zbudowane warunki do odbudowy lokalnych więzi gospodarczych, odżyje rzemiosło, zostaną stworzone warunki do rozwoju rolnictwa i przetwórstwa – słowem Polska będzie się rozwijać zgodnie ze swoim potencjałem i w tempie, które nas wszystkich satysfakcjonuje i odpowiada naszym aspiracjom. Mamy już jako naród świadomość, że musimy gonić rozwój Europy. Ekonomicznie, technologicznie, naukowo, ale również i pod względem rozwoju społecznego i jakości funkcjonowania podstawowych służb i urządzeń społecznych, mamy wiele do nadrobienia. Po 26 latach życia we względnej wolności i demokracji nauczyliśmy się już, jak wiele zależy od dobrego wyboru, ale przede wszystkim, że to my sami jesteśmy suwerenem podejmującym decyzję. Dlatego zgadzam się z tezą główną wspominanej powyżej kampanii – że powinniśmy w wyborach zawalczyć o reprezentującego powiat przysuski posła. Szanując inteligencję czytelników nie pozwolę sobie na sugerowanie Państwu jedynie słusznego kandydata, ponieważ uważam, że tamte czasy minęły – mam nadzieję, że na zawsze. Spróbuję natomiast zachęcić Szanownych Wyborców do dwóch rzeczy – po pierwsze do wzięcia udziału w wyborach parlamentarnych 25 października, a po drugie będę namawiał do tego, żebyśmy te wybory nareszcie wygrali w zgodzie z naszym sumieniem i oceną. Polska jest obecnie rządzona od 8 lat przez koalicję Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Polacy nie są zadowoleni z jakości tych rządów i efektów sprawowania władzy przez te ugrupowania. Widać było już po wyborach prezydenckich, że odmieniają się nastroje społecznej i odradza się poparcie społeczne przede wszystkim dla Prawa i Sprawiedliwości, oraz dla ludzi wyrażających swój sprzeciw dla metod i efektów sprawowania władzy. Paweł Kukiz i głoszona przez niego idea Jednomandatowych Okręgów Wyborczych spotkały się ogromnym poparciem społecznym i również dobitnie pokazują, że Polacy oczekują zmiany. Znamy również przedwyborcze sondaże, które oczywiście mogą się bardzo mylić i często są sposobem na manipulowanie opinią publiczną. Jednak z porównywania wyników prac różnych biur sondażowych wyraźnie widać, ze poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości bije rekordy, natomiast spada systematycznie poparcie dla PO. PSL jak zawsze balansuje na krawędzi wejścia do sejmu, ale z pewnością się zmobilizuje i do parlamentu, jak zawsze wejdzie i zajmie w sejmie swoje stałe od lat miejsce. Część sondaży wskazuje nową możliwość, że największa obecnie siła polityczna w Polsce, czyli Prawo i Sprawiedliwość może objąć rządy samodzielnie, bez koalicjanta, do tego również nawołują i proszą jej liderzy Jarosław Kaczyński i Beata Szydło. Taki rozwój wydarzeń oznacza jedno, że władza będzie mogła wreszcie zrealizować spójny, jednolity program rozwoju Polski, bez zbędnych i szkodliwych kompromisów, targów politycznych i robienia ludziom wody z mózgów. Jeśli mamy mieć skutecznego przedstawiciela, który w realny sposób przyczyni się do poprawy naszej sytuacji ekonomicznej i społecznej – po prostu wybierzmy zwycięzcę, który da gwarancję realizacji naszych potrzeb i postulatów. Prawo w Polsce oczywiście stanowi sejm, ale rządzi rząd i prezydent. Kto jest prezydentem ? Dzisiaj już to doskonale wiemy, jak i to, że zaczyna się zmieniać polska polityka zagraniczna na mniej serwilistyczną i uległą. W październiku wybierzemy, czy również nasz rząd będzie kierował się podobnymi priorytetami. Po ośmiu latach rządów koalicji PO – PSL można powiedzieć niestety, że mamy coraz więcej do zrobienia i coraz mniej do zaoferowani. Majątek narodowy został wyprzedany, często za bezcen, największy skarb naszego narodu – ziemia, staje się przedmiotem spekulacji i przechwytywania przez obce ręce, jesteśmy lawinowo zadłużani. Nie kochany w PiS prof. Leszek Balcerowicz przestrzega, że dług, który rząd PO i PSL zaciąga w naszym imieniu dla realizacji własnej polityki przekracza już 100 tys. zł na każdego Polaka. To przerażające, bo nikt takich pieniędzy praktycznie w Polsce nie posiada. Tymczasem te ogromne długi nie dają adekwatnego rozwoju. Czasami zastanawiam się w której Polsce my żyjemy. Geograficznie jesteśmy w jej części lewobrzeżnej, czyli w Polsce A, administracyjnie nasz powiat jest częścią Mazowsza, czyli teoretycznie ekstraklasa, ale jakoś mam wrażenie, że jesteśmy traktowani trochę per noga, pod względem jakości i poziomu życia to bardzo skromna Polska B, czyli jakby bardziej wschodnia, niż ta zachodnia, pod względem materialnym jest jeszcze gorzej i pozwolę sobie tutaj na użycie określenie, że nasz region to Polska C. Minimalne płace, okresowe umowy, niskie świadczenia taka jest rzeczywistość tysięcy mieszkańców powiatu przysuskiego walczących na co dzień o swoje miejsce pracy na bardzo trudnym rynku. Sprawę dodatkowo komplikuje stale ponad 20 % bezrobocie – ciągle jedno z najwyższych w Polsce. To jest to, co spodziewałbym się, że powinno być zmienione w powyborczej perspektywie. I tak będę się starał głosować, żeby moim przedstawicielem w sejmie została osoba z realnymi możliwościami działania, a nie tylko z prawem do wyrażenia swoich opozycyjnych opinii. Chcę głosować na zwycięzcę. Bo tylko jako wygrani w wyborach będziemy współuczestniczyli w sukcesie rozwojowym naszego kraju, więcej – będziemy go współtworzyli. Trudno przy tej okazji nie przypomnieć niektórych „sukcesów” obecnie rządzącej koalicji. Słaba polityka zagraniczna – Polska jako sąsiad i najbardziej zainteresowany kraj w Europie sytuacją na Ukrainie nie bierze nawet udziału w rozmowach, które rozstrzygają o sprawach na wschodzie. Dostaliśmy po głowie, a szczególnie rolnicy, sankcjami na polskie towary i produkty żywnościowe, ponieważ rząd nie przewidział, że poparcie starających się wolność Ukraińców będzie skutkować rosyjskimi sankcjami i nie zadbał o inne rynku zbytu. To niepoważne. W polityce wewnętrznej koalicja PO – PSL nie podjęła się żadnej ważnej sprawy w sposób korzystny dla obywateli. Najpierw PO próbowała wprowadzić obowiązek pracy do 67 roku życia, a potem zagarnęła miliardy złotych oszczędności Polaków zgromadzonych w funduszach. A już zdarzeniem wymykającym się jakiejkolwiek krytyce było określenie mianem „frajerów” rolników sprzedających swoje produkty po skandalicznie niskich, ale cenach obowiązujących na rynku rolnym pod rządami PSL – u (ministrowie: gospodarki i rolnictwa). Trzeba mieć wiele wiary w niezdolność do oceny i refleksji, żeby po takim okresie sprawowania władzy i takich pożal się Boże „sukcesach” próbować przekonywać Polaków, o wartości prezentowanych w wyborach programów politycznych, czy zamiarze sprawowania władzy dla dobra wspólnego, a nie własnego. Fakty i ostatnia, ośmioletnia praktyka uczą czegoś zupełnie innego. Trzeba mieć nadzieję, że nikt już nie uwierzy w przysłowiowe „zawracanie kijem Wisły i nie będzie marnował poparcia wyborczego na ludzi i ugrupowania, które są niegodne szacunku. Dzisiaj nie ma chyba w Polsce człowieka, który nie miałby świadomości o konieczności przeprowadzenia głębokiej zmiany w naszym kraju. Wiedzą to starsi, którzy stopniowo pozostają bez podstawowego w ich wieku dostępu do lekarza i medycyny, wiedzą to ludzie w średnim wieku, ponieważ coraz częściej podjęcie pracy wiąże się z emigracja zarobkową, wiedzą to też młodzi, którzy kończą studia, a oferuje im się prace w Mc Donald`s, w najlepszym wypadku. Chcemy jako społeczeństwo realnego wpływu na to, co się dzieje w naszym państwie. Dlatego odwracamy się od ludzie, którzy rządząc przez ostatnie 8 lat udowodnili, że rządzić nie umieją, potężnie nas zadłużyli i zadbali przede wszystkim o siebie i swoich najbliższych. Dlatego 25 października będę głosował tak, żeby wygrać te wybory dla siebie, swojej rodziny, dla Polski. Mimo sympatii nie zmarnuję głosu na partie nieliczące się, które w najlepszym wypadku czeka 5-10 % poparcie społeczne i 4 letnie zasiadanie w parlamentarnej opozycji i brak możliwości realnego działania. Będę głosował na najsilniejszą obecnie polską partię, ponieważ pozwoli to na stworzenie silnego, energicznego i patriotycznego rządu wspieranego dodatkowo z ław parlamentarnych przez uczciwą osobę z powiatu przysuskiego. Myślę, że tylko w ten sposób wyrwiemy się z Polski C, w której obecnie się znajdujemy i pozwoli nam wreszcie godnie żyć we własnym kraju, na własnej ziemi, czego nas niestety w dużej mierze w ostatnich latach pozbawiono. Dlatego też wszystkich Państwa bardzo proszę. Chodźmy na wybory i wygrajmy je dla nas wszystkich, dla Ojczyzny.
Jarosław Bednarski


