Szanowni Państwo, Czytelnicy Ziemi Przysuskiej.
W mediach społecznościowych pojawiają reakcje kandydatów biorących udział w II turze wyborów Wójta i Burmistrza Gminy i Miasta. Co ciekawe są one biegunowo odmienne. Kandydaci pełniący obecnie obowiązki gospodarzy gmin odnoszą się do pomysłu transmitowanej na żywo rozmowy z kontrkandydatem, z dużym zainteresowaniem, natomiast kandydaci aspirujący po raz pierwszy uderzają w samą ideę prowadzenia tego typu starcia na oczach wyborców w sposób wręcz agresywny. Przy okazji dostało mi się, jako odpowiedzialnemu za przygotowywanie papierowych wydań Ziemi Przysuskiej. Od 14 lat miałem nadzieję, że wspólnie z zespołem 8 współpracowników z gmin, redagujemy informator samorządowy, ale okazało się, że jest to „periodyk reklamowy”. Przyjmuję tę opinię z pokorą, chociaż się z nią fundamentalnie nie zgadzam. Nie jest to jednak ani miejsce, ani czas na polemiki w tej sprawie, bo nie charakter, czy też mizerna jakość „periodyku” czyli wydawnictwa ukazującego się w stałych odstępach czasu, są istotą problemu, do którego chcę się się odnieść. Wszyscy przeciwnicy udziału w debatach zarzucają, że jest to ustawka promująca w prymitywny sposób, czasem rodem prosto z PRL-u jednego kandydata. Kandydaci mówią o tym, że swoje poglądy już zaprezentowali, że przez całą kampanię spotykali się z ludźmi i odpowiedzieli już na wszystkie pytania. Jeden z Panów Komentatorów był nawet uprzejmy wezwać Starostę, Burmistrza Odrzywołu i Wójta Potworowa, żeby zorganizowali sobie sami debatę - dla siebie i kajali się w niej między innymi za zniszczenie rolnictwa. Szanowny Panie Komentatorze – Pan tak na serio ? Jest Pan beneficjentem dobrodziejstwa późnego urodzenia i na własne szczęście nie ma Pan pojęcia o komunizmie, ale jednak stosuje Pan sformułowania, które imputują rodowód komunistyczny ludziom, którzy nawet w wieku młodszym, niż Pański obecnie, z komunizmem czynnie walczyli. Myślę, że wypadałoby przeprosić, chociaż to pewnie mało stosowana przez Pana praktyka.
Dla wiedzy powszechnej informuję, że zorganizowanie pierwszej debaty w Przysusze było moją inicjatywą, a nie jakiegokolwiek kandydata, Wójta, Burmistrza, czy Starosty, a pomysł organizacji podobnych spotkań w gminach przed II turą wynika z bardzo dużego zainteresowania Państwa tą formą prowadzenia kampanii wyborczej. Fakt, że blisko 2400 osób zechciało obejrzeć zapis debaty w Przysusze (bardzo za to Państwu dziękuję), oznacza, że to było potrzebne i interesujące spotkanie. Państwo Kandydujący mówią teraz o organizowaniu spotkań z wyborcami np. w Odrzywole, Potworowie, czy w Przysusze i tam na spotkaniu zorganizowanym przez jednego z kandydatów zadawanie pytań kontrkandydatom. Debaty tak nie wyglądają. Zgodnie z definicją encyklopedyczną, debata torodzaj wymiany poglądów na określony, konkretny temat, mający sformalizowany charakter i ustrukturyzowaną formę, zakładający ponadto prezentację przeciwstawnych stanowisk i argumentów, służącą pokonaniu adwersarza i przekonaniu słuchaczy do swoich racji. Debata toczy się więc wokół określonej tezy i często kończy się wyłonieniem zwycięzcy. Debata jest formą komunikacji różną od dialogu czy dyskusji. W przeciwieństwie do dialogu ma ona konfrontacyjny charakter, nie służy bezpośrednio rozwiązaniu problemu, a raczej przekonaniu słuchaczy. W dialogu zaś konflikt jest niepożądany. Do debaty przystępuje się z określonym stanowiskiem, z kolei w dialogu nie jest ono wcześniej przygotowywane i występuje otwartość na jego zmianę. W debacie kluczowe pozostają racje obiektywne, merytoryczne, nie zaś, jak w dialogu, własne doświadczenia. Debata ma też zdecydowanie sformalizowany charakter.
Czy na spotkaniu wyborczym organizowanym przez jednego z kandydatów i w grupie jego zwolenników jest szansa na debatę, czy na egzekucję drugiego z kandydatów? I już na zakończenie. Nikt z osób tak mocno krytykujących Ziemię Przysuską i samą ideę debaty, w której zresztą nie chce brać udziału, nie skontaktował się ze mną, nie zadał żadnego pytania, nie zgłosił żadnej propozycji, ani też warunku organizacyjnego. Bez jakiegokolwiek słowa dialogu słyszę o odmowie. I ostatnia sprawa – czy zapraszałem kandydatów do udziału w debacie? Skoro 3 się już zgłosiło pisząc o przyjęciu zaproszenia – być może jednak Państwa zapraszałem. Panią Martę Kaczor, (do której prywatnie od wielu lat mam wiele sympatii) w tym miejscu oficjalnie i szczerze zapraszam. Z chęcią porozmawiam o szczegółach, choć już była uprzejma tak zdecydowanie odrzucić zaproszenie, którego – jak mówi nie było. Wszystkich serdecznie pozdrawiam i zapraszam. Jeśli odrzucą Państwo zaproszenie i odmówią spotkania przed oczami wyborców – przeprowadzę „na żywo” wywiady z przybyłymi kandydatami. Gmina po gminie. Ja niczyjej postawy oceniać nie będę. Zrobią to wyborcy. Jednego wszyscy możemy być pewni – będzie to uczciwa ocena.
Z wyrazami szacunku
Jarosław Bednarski


